Domachowska przegrała na własne życzenie
19 stycznia 2009Krytycy Marty Domachowskiej powiedzą, że jej pierwszy mecz na Australian Open 2009 skończył się dokładnie tak, jak miał się skończyć - porażką na własne życzenie (1:6, 4:6). Bardziej przychylni kibice będą żałować, że zjadły ją nerwy. Kto jednak bliżej przyjrzy się całej sprawie zrozumie, że za zwycięstwem Sanii Mirzy stoją siły nadprzyrodzone - pisze DZIENNIK.