Boruc pije, bo jest dobry
30 sierpnia 2008"Czy my piliśmy na olimpiadzie? Po każdym meczu wracaliśmy do wioski, zostawialiśmy torby i szliśmy wszyscy na piwo. Jedno, dwa, trzy, może cztery. Ile kto chciał. Graliśmy co trzy dni, ale dzień później po tych piwach nie było już śladu. A ile rzeczy sobie przy tych browarach szczerze wyjaśniliśmy, co nam później pomogło!" - mówi DZIENNIKOWI Wojciech Kowalczyk, srebrny medalista olimpijski i były reprezentant Polski.