Sugestywny realizm jest, dramaturgii brak
20 czerwca 2009
"Battlestations: Pacific" nie jest dramatem wojennym. Jest zbiorem etiud taktycznych niczym ze szkoły kadetów, a i tak najważniejsza okaże się zręczność. Nie ma bohaterów i ich losów, nie ma wzruszeń i refleksji. Została zimna logika taktycznych decyzji, zręczność oka i ręki, sztucznie brzmiące okrzyki w radiu pokładowym.