Prezydencki samolot zamarzł w Mongolii
02 grudnia 2008Lech Kaczyński powinien być w Japonii dziś wcześnie rano. Okazuje się jednak, że wcale nie tak łatwo opuścić Mongolię. Samolot, którym polski prezydent poleciał do Azji, zamarzł na lotnisku w Ułan Bator. Dlatego Kaczyński musiał wrócić do hotelu i poczekać na wynajęcie mongolskiej maszyny.