Dostawcze Ferrari, czyli jak Duńczycy naginają prawo
24 października 2010
Pewien Polak po przeprowadzeniu się do Kopenhagi postanowił uczcić ten
fakt, kupując nowy samochód – sportowe Audi TT. Gdy okazało się, że w
duńskim salonie auto kosztuje 20 proc. mniej niż w polskim, tylko
utwierdził się w słuszności swojej decyzji. Wybrał, zapłacił, wyjechał z
salonu i... wrócił po godzinie, na kolanach i ze łzami w oczach,
błagając dilera o anulowanie transakcji.