Jej fantazja nie zna granic
25 października 2008"To była słodka zemsta za klęskę w Tokio" - cieszył się trener Robert Radwański po ćwierćfinale turnieju WTA w Linzu. Wczoraj jego córka łatwo rozprawiła się z Nadieżdą Pietrową, która przed kilkoma tygodniami w Japonii oddała jej zaledwie trzy gemy. Polka zaimponowała przede wszystkim skutecznością w akcjach po drugim serwisie, będącym zwykle jej piętą achillesową - czytamy w DZIENNIKU.