Szybka randka, czyli uczuciowe koło fortuny
21 maja 2009Ostatnio pisaliśmy, że do zakochania jeden krok, a konkretniej... osiem sekund. Czy zatem tzw. speed dating, czyli po prostu szybkie randki nie są najlepszym pomysłem na znalezienie drugiej połówki pomarańczy? W ciągu jednej sesji porozmawiać możesz przecież nie z jednym, a z kilkoma kandydatami na ukochanych... Z drugiej strony to nie koleje losu a miłosne TGV. Czy to ma sens?