Przyznanie się do błędu to dla konserwatysty cięższa zbrodnia niż udział w gejowskiej orgii [OPINIA]
04 grudnia 2020![Przyznanie się do błędu to dla konserwatysty cięższa zbrodnia niż udział w gejowskiej orgii [OPINIA]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9pbmZvci13ZWItc3RhdGljLWR/6aWVubmlrLmluY2RuLnBsL2R6aWVubmlrL2RvY3VtZW/50cy9GT0IwMDAwMDAwMDAwMDA2NjIxMzY5L2ZpbGVzL/zEyMzIzNTE5LWhvbW9mb2JpYS5qcGciLCJ3IjoxNDAwfQ)
Powiedzieć "nie wiem", a co gorsza przyznać się do błędu, to zbrodnia cięższa niż – będąc konserwatystą – wziąć udział w orgii gejowskiej w Brukseli. Nieważne, czy w telewizji, w Sejmie czy gdziekolwiek indziej, błędy są zawsze domeną innych. A jak już nawet ktoś ten błąd wytknie w taki sposób, że nie da z tego wykręcić, to trzeba do końca go bagatelizować i umniejszać jego znaczenie.