Pijany sternik wypadł z jachtu
12 października 2007Był tak pijany, że nie mógł ustać na nogach. I wypadł z kabiny. Jachtu! Bo zamroczony alkoholem mieszkaniec Warszawy pływał po jeziorze Kisajno koło Giżycka. Miał więcej szczęścia niż rozumu, bo przed utonięciem uratowała go drabinka, której w pijanym widzie jakimś cudem zdołał się chwycić.