Marzył o raju, trafił do piekła
21 lipca 2008Prochy Roberta Dziekańskiego, który zginął na lotnisku w Vancouver, gdy kanadyjscy policjanci porazili go paralizatorem, wreszcie spoczęły w ojczyźnie. W sobotę w Pieszycach na Dolnym Śląsku odbył się jego pogrzeb - relacjonuje "Fakt".