Ksiądz dbał o kata jak o syna
26 sierpnia 2008Barbara Majchrzak z Blachowni (woj. śląskie) przez cztery lata była gosposią zamordowanego w potworny sposób księdza Wojciecha. I wciąż nie może uwierzyć, że jego oprawcą okazał się chłopak, którego duchowny traktował jak własnego syna. Ksiądz stanął murem za swym przyszłym zabójcą, gdy ten ukradł wszystkie pieniądze zebrane podczas kolędy. Nie powiadomił policji, wierząc, że Dawid sam odda to, co zrabował - czytamy w "Fakcie".