Arka uratowała się przez "zatonięciem" w doliczonym czasie gry
03 maja 2019Pierwszy kwadrans spotkania mocno rozczarował. Obie drużyny grały
nerwowo, nieskładnie, traciły piłkę, miały trudność w zawiązaniu akcji.
Dopiero w 18. min miała miejsce pierwsza w miarę składna akcja - po
wyrzucie piłki z autu piłka znalazła się na nodze Australijczyka Jake'a
McGinga, który wrzucił ją na głowę Oskara Zawady, a ten strzelił obok
słupka.