Ceny mieszkań znów zaczną bić rekordy? "Powody do narzekań mają głównie Czesi, Słowacy i Węgrzy"
04 maja 2018
W krajowych mediach coraz częściej można przeczytać
artykuły, które w nawiązaniu do cen mieszkań, wieszczą powtórkę
sytuacji z lat 2006-2008. Wtedy mieliśmy do czynienia z prawdziwym
rynkowym szaleństwem, bo ceny metrażu biły historyczne rekordy, mimo
znacznie mniejszych zarobków niż obecnie. Pompowaniu "mieszkaniowej
bańki" sprzyjały kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim połączone z
możliwością sfinansowania ponad 100 proc. ceny lokalu. Obecnie nowe
"hipoteki" w walutach obcych stanowią rynkowy margines, a banki wymagają
wkład własny na poziomie przynajmniej 10-20 proc. ceny lokum. To nie
jedyna różnica w stosunku do sytuacji z lat 2006-2008