Beyonce śpiewa country i pokazuje (symboliczny) środkowy palec zwolennikom Trumpa
07 listopada 2016
Dobiegająca właśnie końca kampania prezydencka w USA wyjątkowo wyraźnie
nakreśliła, jak silne panują tam jeszcze podziały na tle rasowym. Po
wyborze Baracka Obamy wielu wierzyło, że historia na oczach świata
otworzyła nowy rozdział - czarny prezydent miał być zwieńczeniem
trudnej, często ponurej drogi, jaką Ameryka przeszła, by wreszcie stać
się polityczną i kulturową potęgą. Osiem lat później wiemy już, że
fajerwerki były co najmniej przedwczesne - Obama opuszcza Biały Dom w
atmosferze ogromnego napięcia społecznego.