"Czerwony Głód", czyli gra na wyniszczenie [RECENZJA]
30 marca 2018W aferze o nieszczęsną nowelizację ustawy o IPN wątek ukraiński zszedł na plan dalszy. Ze zrozumiałych powodów: głupocie przywołania antysemickich demonów akurat w 50. rocznicę Marca ‘68 trudno dorównać, podobnie jak dyplomatycznej (i promocyjnej) katastrofie towarzyszącej tej "godnościowej" aberracji. Ale nad sprawą ukraińską w nowelizacji warto się pochylić, choćby dlatego że "ukraińskość" to jedyne zastosowane w tym tekście etniczne kryterium określania tożsamości zbrodniarzy.