"Samsara" – piękno i szaleństwo współczesnego świata
19 października 2012 Pięć lat, dwadzieścia pięć krajów, setki godzin spędzonych na czekaniu na idealne ujęcie. "Samsara", pierwszy od dwóch dekad film Rona Fricke'a, to wizualna uczta, eksperyment zapierający dech w piersiach. – Zawsze kręciłem niewerbalne filmy i zawsze będę to robił – powiedział reżyser w jednym z wywiadów. A widzowie, którzy widzieli jego wcześniejsze filmy, zwłaszcza "Barakę", wiedzą, czego się spodziewać.