Prof. Marcin Król: Przed nami czasy gniewu
01 grudnia 2014
Obejrzeliśmy w telewizji nagrodzony Oskarami (2006) i wieloma innymi
nagrodami film „Miasto gniewu” o – dla tych, co nie widzieli –
komplikacjach rasowych i kulturowych oraz kłopotach z adaptacją
imigrantów w Los Angeles. Film jest beznadziejnie dydaktyczny i
generalnie fatalny, a mimo to w Stanach Zjednoczonych wywołał olbrzymią
sensację i poruszenie. W kraju, w którym bardzo skomplikowane problemy
wielokulturowości są ciągle rozważane, o których uczy się w szkołach i
gdzie tolerancja jest prawie obowiązkowa, a instytucje państwa i
samorządu muszą wspierać wielokulturowość (czy wręcz wielorasowość). I
zastanowiłem się, jak to będzie wyglądało w Polsce, która przez ostatnie
kilkadziesiąt lat praktycznie tych problemów nie miała, a i tak czytam w
Onecie wypowiedź obywatela, który uważa, iż cały polski rząd to bez
wyjątku Żydzi.