• "Obywatel roku" z pogodnego sąsiada zamienia się w bezwzględnego mściciela
    W "Obywatelu roku" pęka cienka nić, na której trzymają się ład i porządek norweskiego społeczeństwa. Doświadczająca tragedii jednostka buntuje się przeciwko prawu panującemu w (pozornie) doskonale urządzonej społeczności i egzekwuje sprawiedliwość na własną rękę w myśl zasady "oko za oko".
  • "Pewien dżentelmen"
    Trochę uśmiechu, znacznie więcej smutku. Kino z Norwegii wypracowało własny styl. Czerń życia przełamywana jest gorzką ironią. "Pewien dżentelmen" Hansa Pettera Molanda to wzorcowy przykład strategii tego typu.