Inwazja podejrzanych myślicieli, czyli jak rząd ochronił Polskę przed marksistami [OPINIA]
27 maja 2018![Inwazja podejrzanych myślicieli, czyli jak rząd ochronił Polskę przed marksistami [OPINIA]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9pbmZvci13ZWItc3RhdGljLWR6aWVubm/lrLmluY2RuLnBsL2R6aWVubmlrL2RvY3VtZW50cy9EWkswMDAw/MDAwMDAwMDAwNTc1MTUyL2ZpbGVzLzEwOTkxNTUzLWthcm9sLW/1hcmtzLWktZnJ5ZGVyeWstZW5nZWxzLmpwZyIsInciOjE0MDB9)
To, że Karol Marks jest wyjątkowo podejrzanym osobnikiem, dostrzegali już
pracownicy British Museum. Przychodził tam regularnie przez bite 34
lata, przeglądając gigantyczne ilości książek, gazet, papierów. "Jestem
maszyną skazaną na pochłanianie książek" - skarżył się w liście do
Fryderyka Engelsa napisanym w kwietniu 1868 r. Po ich pochłonięciu
przetwarzał je następnie na własne artykuły i opasłe tomiska rozpraw,
którymi chciał obalić kapitalizm.