Kosowo było precedensem, którym Rosja posłużyła się w Gruzji i na Ukrainie
08 marca 2014
Wojciech Stanisławski w "Rzeczpospolitej" twierdzi, że szukanie analogii między Kosowem a Krymem jest "zabiegiem
godnym alchemika – lub polittechnologa". Ja uważam, że takie porównanie
jest jak najbardziej uzasadnione, bo przy zachowaniu proporcji casus
Kosowa był precedensem, którym Rosja cynicznie i zręcznie zarazem
posługuje się teraz w przypadku Ukrainy (Krym), a w 2008 roku w
przypadku Gruzji (Osetia i Abchazja) - pisze z Brukseli Dominika Cosić.