• służąca
    "Na życie prywatne służące nie miały ani czasu, ani miejsca. Wychodne miały tylko raz na tydzień lub co dwa tygodnie, najczęściej nie mogły też zapraszać nikogo do domu. Ich życie było bardzo monotonne. Były absolutnie zależne od swoich chlebodawców, dlatego nazywano je niekiedy półniewolnicami, albo białymi niewolnicami" - mówi w rozmowie z dziennik.pl Joanna Kuciel-Frydryszak, autorka książki "Służące do wszystkiego".
  • Kult ciała czy problem z samoakceptacją?
    Ma 4 dzieci, 13 wnuków i 6 prawnuków, a od 5 lat jest na emeryturze. Wszystko to absolutnie nie zniechęciło Joan Lloyd do pójścia drogą tysięcy o połowę młodszych kobiet, które podobnie jak ona zapragnęły mieć piękny biust.