"Polska przez francuskich związkowców nazywana jest pogardliwie krajem 600 euro"
28 sierpnia 2017
Dawne małe przemysłowe miasteczka wyludniają się. Na ich głównych
handlowych ulicach tam, gdzie kiedyś tętniło życie, teraz jest pustka,
marazm, a sklepy otwierane są zaledwie na kilka godzin w ciągu dnia. Nie
ma po co na dłużej, bo i tak nie ma klientów. Nie ma perspektyw na
zarobek. Polski pejzaż lat 90. po zamknięciu PGR-ów? Nie. To Francja,
regiony Grand-East czy Hauts-de-France w północnej i wschodniej części
kraju.