"Dla Ellen" – gdzie jesteś, tato?
17 maja 2013
"Dla Ellen" jest idealnym tytułem, który można by opatrzyć rozbudowanym, doskonale znanym zestawem krytycznych przypisów: że chodzi o kino mówiące o przekraczaniu własnych słabości albo o dorastaniu do odpowiedzialności za podjęte dawno temu decyzje. Prawda jest bardziej przyziemna: "Dla Ellen" to klasyczny przykład
nieudolności maskowanej modnymi stylówkami (wydłużane w nieskończoność
ujęcia, pomalowane na czarno paznokcie bohatera itd.). Indolencji nie
udało się jednak zamaskować.