Nie dość vulgus w wulgarnej debacie
21 stycznia 2011 Z każdą kolejną debatą sejmową słyszę estetów oburzonych wulgaryzacją
polityki. Skrzynkę e-mailową zapychają mi apele o cywilizowanie debaty
parlamentarnej. Nie do mnie ten apel, ale też nie brzydkie słowa,
inwektywy i durne złośliwości posłów są problemem debaty – zarówno tej
wokół raportu MAK, jak i każdej innej w Sejmie - pisze Tomasz Wróblewski.