Katyń rok temu. "Nie macie co czekać na prezydenta"
10 kwietnia 2011 Gdy dojechaliśmy na miejsce katastrofy, zobaczyliśmy z
daleka odłamki samolotu. Rozrzucone szczątki, gdzieś skrzydło, gdzieś
statecznik. Wtedy wszystko stało się jasne - opowiada "Faktowi" Wiktor Bater,
korespondent Polsat News, który jako pierwszy dziennikarz dowiedział się o
tragedii.
