Wymiar śmiechu czy sprawiedliwości
05 października 2010 Ministerstwo Sprawiedliwości podzieliło kandydatów na sędziów na
kandydatów lepszych i gorszych. Aplikanci, którzy ukończą Krajową Szkołę
Sądownictwa i Prokuratury, założą sędziowską togę. Natomiast ci, którzy
szkolili się w sądach pod okiem patronów, nie zasiądą za stołem
sędziowskim. Ich kilkuletnia ciężka praca może pójść na marne. Wybierali
tę ścieżkę zawodowej kariery z myślą, że zostaną sędziami, a nie
referendarzami czy asystentami. Resort tymczasem zmienia zasady w
trakcie przeprawy przez rzekę - pisze Małgorzata Kryszkiewicz.