Państwo emerytalnego bezprawia
04 listopada 2011 W ogóle polskiego systemu emerytalnego nie da się zrozumieć, bo nikt
nie wie, które lata liczyć, co liczyć i na co liczyć. Znajomy mój
senator sądził, że wpływy z kilku kadencji senatorowania będą najlepsze
do emerytury, ale okazało się, że dawne mizerne wpływy z czasów PRL są
lepsze. To nie jest państwo prawa, lecz państwo emerytalnego bezprawia.