• "Jeździec znikąd"
    Sezon ogórkowy w pełni, ale nie w kinach. Na polskich ekranach zadebiutowało sześć ciekawych filmów. "Jeździec znikąd", który (choć powstał w wytwórni Disney'a) nie jest filmem dla dzieci, a krwistym westernem z ambicjami. "Gorący towar" od twórcy słynnych "Druhen". Przewrotny dokument o czasach PRL-u – "Sztuka znikania", zagadkowy "Perfekcjonista" oraz komediowe "Frances Ha" i "Russendisko". Co wybrać? Podpowiadamy.
  • Bartosz Konopka nominowany do Oscara za "Królika po berlińsku"
    "Kino pozwala przecież wkroczyć w obszar transcendencji, daje poczucie kontaktu z tajemnicą i pozwala głębiej zrozumieć otaczającą rzeczywistość" – mówi Bartosz Konopka, współreżyser dokumentu "Sztuka znikania".
  • "Sztuka znikania" to doskonały filmowy żart
    W 1956 roku Horace Miner wywołał konsternację w środowisku antropologów za sprawą publikacji eseju "Rytuały cielesne wśród ludu Nacirema". Amerykański naukowiec nabrał kolegów po fachu, którzy nie dostrzegli, że opis życia fikcyjnego plemienia odnosi się w rzeczywistości do zachowań współczesnych mieszkańców USA. Zrealizowana przez duet Bartosz Konopka – Piotr Rosołowski "Sztuka znikania" ma w sobie podobną przekorę.