• Gregory Porter pokazuje, że najwyższej próby jazz może przebić się do rzeszy fanów
    Nie ma tak charakterystycznego głosu jak Tony Bennett (nikt nie ma), nie potrafi tak wibrować wokalem i pójść wysoko jak Joe Williams, nie szaleje przy mikrofonie w stylu Ala Jarreau. Gregory Porter stał się jednak jednym z najważniejszych jazzowych głosów w ostatnim czasie. Nieprzypadkowo.