Wołyń, którego nie ma. "Na chłodno, bez emocji nie dajemy rady zrozumieć tego, co się wydarzyło ponad 70 lat temu"
04 października 2016Kawałek trzeba iść, tam, prosto. Nie, nie tak daleko. Samochodem lepiej
nie, bo się można zakopać. Tu jest czarna ziemia, urodzajna, w
niektórych miejscach taka jakby tłusta. Chodźcie – tak zaczęła się nasza
pierwsza podróż po Wołyniu. W listopadzie 2013 r. zabrał nas w nią
archeolog Olaf Popkiewicz. Poznaliśmy go dwa lata wcześniej na
ekshumacjach IV cmentarza katyńskiego w podkijowskiej Bykowni.