Parafianowicz: USA to również rzesze Waltów Kowalskich, którzy na Afroamerykanina mówią "smoluch"
18 listopada 2016
Walt Kowalski, którego w „Gran Torino” gra Clint Eastwood, nie chodzi na
parady gejów. Ma za sobą wojnę w Korei. Kilka medali. Ma pięknego forda
i sąsiadów z Azji, których szczerze nie znosi. Gdy spotyka się z
kolegami na piwie, opowiada rasistowskie kawały. Nawet nie próbuje
udawać poprawności politycznej. Walt nie jest złym człowiekiem. Po
prostu reprezentuje postawy, które nie znajdują zrozumienia u
komentatorów „New York Timesa” czy magazynu „Rolling Stone”.