Przeciętniactwo jest dobre. To średniacy zmieniali historię
25 grudnia 2012
Steve Perkins dobrze bawił się na polu golfowym przez cały weekend.
Wychylał jednego drinka za drugim, bo za wszystko płaciła jego
firma. Było mu tak dobrze, że choć sponsorowany wyjazd integracyjny
się zakończył, pił w poniedziałek, a nawet jeszcze we wtorek. I nie
przeszkadzała mu w tym praca. Oto człowiek, przez którego w czerwcu
2009 r. cena baryłki ropy niespodziewanie skoczyła w górę, uderzając
nas wszystkich po kieszeniach.