• Rządowy tupolew Tu-154M
    Brazylijskie embraery 175 w biało-czerwonych barwach miały zastąpić po 10 kwietnia 2010 r. niewydolny i opisany za pomocą niejasnych procedur system transportu VIP-ów tupolewami i wysłużonymi jakami. Do niedawna wierzyłem, że on działa. Po hekatombie smoleńskiej chciałem w to wierzyć. Do ubiegłego poniedziałku, gdy na własne oczy przekonałem się, jak głęboko tkwi w nas tupolewizm.
  • Były szef BOR gen. Marian Janicki
    Byłego szefa BOR przed odpowiedzialnością za niedopełnienie obowiązków w przygotowaniu lotu do Smoleńska uchronił... bałagan panujący w Biurze. Stało się tak dlatego, że generał Marian Janicki nie nadał lotowi z 10 kwietnia 2010 roku statusu HEAD.
  • Zdjęcia prezydenckiej pary
    Był 10 kwietnia 2010 r. godz. 8:41, gdy samolot Tu-154 z prezydencką parą i 94 innymi oficjelami na pokładzie, rozbił się nieopodal lotniska Siewiernyj w Smoleńsku. Nikt nie przeżył katastrofy. To jedno z najczarniejszych i najbardziej dramatycznych wydarzeń  w historii państwa polskiego. Oto katastrofa smoleńska w obiektywie.
  • "Piloci Jaka-40 złamali prawo, lądując w Smoleńsku"
    Gdy przylecieli, lotnisko pod Smoleńskiem było już spowite gęstą mgłą. Widoczność pogarszała się z minuty na minutę. W chwili lądowania było już bardzo źle. Mimo to Jak-40 wiozący grupę dziennikarzy wylądował na lotnisku "Siewiernyj". I właśnie za ten ryzykowny manewr być może przyjdzie teraz zapłacić pilotom.
  • Osoby z wieży nie miały uprawnień
    Osoby sprowadzające polskiego tupolewa z prezydencką delegacją 10 kwietnia w Smoleńsku nie miały uprawnień kontrolerów lotów - ujawnia "Faktowi" gen. Anatol Czaban, asystent szefa Sztabu Generalnego ds. sił powietrznych.