• Prezentacja raportu technicznego podkomisji badającej katastrofę smoleńską
    Dziennikarz, jak każdy człowiek, ma prawo do obywatelskiego zaangażowania i do publicznej walki z kimś/czymś albo o kogoś/coś. Trudno odmówić tego prawa Wojciechowi Czuchnowskiemu z „Gazety Wyborczej”, który na konferencji Antoniego Macierewicza nazwał byłego szefa MON kłamcą i przestępcą.
  • Yuval Rotem i Bartosz Cichocki
    Rozumieją państwo, dlaczego samowolna próba zdobycia K2 przez nadmiernie charakternego himalaistę stała się w ostatnich dniach megainformacją, jedyną, która konkurowała z doniesieniami z frontu polsko-żydowskiego?
  • Jan Wróbel
    Michał Szułdrzyński napisał kilka dni temu w „Rzeczpospolitej”, że zaczyna zmieniać zdanie w sprawie reparacji wojennych – z powodu zachowań samych Niemiec „bierze go irytacja”. Piotr Semka, który, niedoceniany, od wielu lat alarmuje polską opinię publiczną, że Niemcy są mistrzami uderzającej w Polskę polityki historycznej, zyskał sojusznika z centrum.
  • Jan Wróbel
    Ogrom tej zbrodni trudno pojąć... Przyjechali autobusami. Tak, tak, uczestnicy ostatniej miesięcznicy smoleńskiej. Fakt ten wzburzył Zbigniewa Hołdysa, utalentowanego felietonistę "Newsweeka". Fraza "zwiezieni autobusami" pojawia się w jego ostatnim tekście pięciokrotnie. Koszarowy żart na temat urody posłanki Krystyny Pawłowicz – równie śmieszny jak żarty z urody Anny Grodzkiej – padł tylko raz. Fantazje na temat autobusów tym razem wygrały z fantazjami na temat pani Krystyny.
  • Flaga USA
    Jednym z największych bohaterów amerykańskiego buntu przeciwko Anglikom został... Anglik Tomasz Paine. Radykał w poglądach, przybył do Ameryki w 1774 r., by wspomóc kolonistów w ich wojnie z angielską tyranią. Był wspaniałym publicystą.
  • Jan Wróbel
    Przeczytałem przemówienie Jarosława Kaczyńskiego o „czwartej rewolucji przemysłowej”. Po raz kolejny pada w nim deklaracja, że do władzy doszła w końcu ekipa, która nie zadowala się imitowaniem rozwiązań z Zachodu. 
  • Jan Wróbel
    W XIX w. Kościół zauważył groźbę zwycięstwa kapitalizmu. A wraz z nim budowanie postawy łapczywości, rozrywanie więzów rodzinnych, utożsamianie moralności ze skutecznością, opieranie rozwoju gospodarczego na konfliktach itd. W 1891 r. papież Leon XIII wydał encyklikę „Rerum novarum”, w której wzywał do ograniczenia swobody kapitalistów „względami moralnymi”, których pilnować miało państwo. W późniejszych latach katolicka nauka społeczna posługiwała się pojęciami „pomocniczości państwa” (jak najwięcej problemów niech rozwiązują wspólnota rodzinna, sąsiedzka, zawodowa, lokalna, dopiero kiedy nie dają one rady – państwo) oraz samorządu zawodowego, harmonizującego potrzeby pracodawców i pracobiorców. 
  • Jan Wróbel
    Ciekawie napisał komentator DGP Zbigniew Parafianowicz o tym, że Jarosław Kaczyński dobrze rozumie istotę kryzysu Unii Europejskiej, ale i tak nie umie zaproponować owocnej alternatywy dla idei „Polski w Unii”. W pewnym sensie to nasz problem narodowy: sen o byciu ponad-Europą.
  • Jarosław Kaczyński
    Czas „dobrej zmiany” to przede wszystkim czas dobrej pralni. Platforma Obywatelska i PSL wygrały wybory w 2011 roku, mimo nękającego Polskę kryzysu. Nasz względny, ale odczuwalny sukces gospodarczy – utrzymany w dużej mierze dzięki eksportowi do Niemiec i nie bez wpływu funduszy unijnych – władze przedstawiły jako ostateczny dowód na wspaniałość koalicji PO–PSL. Popełniły błąd. Uznały również, że nie ma właściwie takiej wtopki elit, która rzuci ster rządów nad Polską w ręce PiS. Znowu popełniły błąd. Przyjęły również za pewnik, że pojęcie arogancji na trwałe przyszpilone zostało do PiS – błąd. Oraz że główne media posłusznie oferować będą Polkom i Polakom opowieść o tym, że sukces koalicji rządowej jest sukcesem całego narodu.
  • Jan Wróbel
    Chociaż ryba psuje się od głowy, to i od głowy się odświeża. Najwyższy czas! Jacek Dehnel był na marszu KOD-u. Skrytykował przaśne, nieraz fekalne hasła i antyislamski entuzjazm. Niedługo potem napisał: „Dyskusja pod wpisem, niestety, potwierdziła w większości moje najgorsze intuicje na temat polskiej plemienności. Od wielu miłośników tego »wielkiego spotkania wszystkich Polaków«, gdzie »wszyscy byliśmy razem«, usłyszałem, że lepiej, żebym siedział w domu, nie pojawiał się na marszu, a najlepiej wyprowadził się z Polski. (...) Tymczasem krytyka jednej strony – i to strony własnej, skoro w marszach KOD-u chodzę – nie oznacza akcesu do strony przeciwnej”. Wskutek obywatelskiej aktywności Polaków – demokratów Dehnelowi zablokowano na Facebooku konta na 24 godziny. Władza knebluje Polaków? Sami to robią.