Dziennik Gazeta Prawana logo

Zbrodnia w Warszawie. Co było przyczyną tragedii?

22 marca 2013, 16:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
kajdanki
Syn zmarłego malarza Ludwika Lech J. mówi o motywach zbrodni/Shutterstock
Syn zmarłego malarza Ludwika Lech J. mówi o motywach zbrodni. Wskazuje, że przyczyną tragedii była m.in. panująca w domu atmosfera. Rodzina była już znana policji.

mówi tvp.info Paweł Wierzchołowski, szef Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów.

dodaje. 

Do morderstwa doszło w warszawskim mieszkaniu artysty. Na ciele mężczyzny znaleziono kilkadziesiąt ran ciętych.

Wiadomo już co dokładnie działo się przed tragedią. Cała trójka: ojciec, matka i syn pili tego dnia alkohol. Kiedy kobieta wyszła do kuchni, Olgierd J. wziął tasak i zaatakował leżącego na łóżku ojca. Ten najprawdopodobniej spał - policja ustaliła, że mężczyzna się nie bronił. Zadał mu kilka ciosów, a chwilę po tragedii zgłosił się na policję i przyznał do zabójstwa.

Podczas przesłuchania Olgierd J. przyznał, że żałuje, że zamordował ojca, jak wynika z nieoficjalnych informacji.

Rodzina malarza jest znana policji. Ludwik Lech J. spędził kilka lat w więzieniu, po tym jak podpalił swoją żonę. Jak później tłumaczył chciał namalować obraz płonącej kobiety.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVP Info
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj