Poszło o organizowaną 14 września manifestację związków zawodowych, która ma zakończyć czterodniowy protest organizowany przez Forum Związków Zawodowych, NSZZ "Solidarność" i OPZZ.

Prezes PIS poinformował członków swojej partii w SMS-ie, że Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości nie wyraża zgody na uczestnictwo w tej manifestacji członków PiS. Treść tego SMS-a na antenie odczytał Jacek Kurski, były polityk PiS, obecnie  Solidarnej Polski.

Teraz rzecznik PiS tłumaczy. 

- Robienie demonstracji w Polsce przeciwko władzy, w obronie ludzi pracy, z (szefem SLD) Leszkiem Millerem, (liderem RP) Januszem Palikotem, innymi politykami lewicy, jest bez sensu. Jak można śpiewać z Millerem? A po drugie - jak się szerzej na to spojrzy - SLD jest elementem układu rządzącego, prędzej, czy później Miller trafi do Donalda Tuska - przekonuje  Adam Hofman, rzecznik PiS. 

Jego zdaniem manifestacja nie powinna odbywać się przed Sejmem i to przeciwko wszystkim.

- To nie jest tak, że wszyscy są źli. Złą jest większość rządowa, a większość rządowa, to kancelaria premiera, nie ma co mieszać ludziom w głowach - podkreśla.