Dziennik Gazeta Prawana logo

Sztab zapewnia: O cichej mobilizacji nie ma mowy

25 września 2014, 15:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent Bronisław Komorowski podczas wizyty w bazie wojskowej Fort Bragg
Prezydent Bronisław Komorowski podczas wizyty w bazie wojskowej Fort Bragg/PAP
Czy wojsko prowadzi cichą mobilizację i wzywa kolejnych rezerwistów na szkolenia? Sztab Generalny twierdzi, że nie ma żadnych powodów do obaw, a wszystkie ćwiczenia przeprowadzane są zgodnie z planem.

Nie ma cichej mobilizacji - uspokajają eksperci ze Sztabu Generalnego. Od czasu zaostrzenia się kryzysu ukraińskiego, w polskich mediach co jakiś czas ukazują się doniesienia, mówiące o mobilizacji i zwiększonym szkoleniu rezerwistów. - przekonuje pułkownik Marek Orzechowski z zarządu organizacji i uzupełnień w Sztabie Generalnym.

Oficer tłumaczy, że armia prowadzi działalność rutynową. Od 2013 roku, po czterech latach przerwy, przywrócono obowiązkowe szkolenia rezerwistów. Osoba wezwana na takie ćwiczenia spędzi w wytypowanej jednostce pięć dni. Ma to na celu przede wszystkim "odświeżenie" rezerwistom tego, jak teraz wygląda uzbrojenie i wojskowy sprzęt. Za rok wezwania na szkolenie może się spodziewać około piętnastu tysięcy osób - zapowiada pułkownik Orzechowski. W tym roku takie dokumenty dostanie w sumie ponad 7,5 tysiąca rezerwistów.

Pułkownik Marek Orzechowski wyjaśnił też kwestie związane z mobilizacją. Zgodnie z przepisami wojsko powołuje żołnierzy rezerwy i nadaje im przydziały mobilizacyjne. Nadawane są też pracownicze przydziały mobilizacyjne. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani tym bardziej nowego. Nie wymusiła też tego sytuacja za naszą wschodnią granicą.

- tłumaczy pułkownik Janusz Łojko ze Sztabu Generalnego. Apeluje do rezerwistów, żeby dokładnie czytali dokumenty, które dostają z Wojskowych Komend Uzupełnień i postępowali zgodnie z tym, co jest tam napisane.

Potrzeby mobilizacyjne określane są co rok. Zalicza się do nich również przejmowanie przez wojsko sprzętu i nieruchomości. Zgodnie z wytycznymi z września 2013 roku na potrzeby armii powinno pójść 400 różnego rodzaju nieruchomości, a także 90 pojazdów - od ciężarówek po wózki widłowe oraz kilkadziesiąt przyczep i maszyn z niezbędnym wyposażeniem. Właściciele wszystkich tych pojazdów wiedzą o tym od dawna. Jeśli wojsko zabierze sprzęt na czas wojny lub kryzysu, to wypłaci odpowiednie odszkodowanie. Podobnie działa większość armii na świecie. Tak zwane są wyznaczane zawsze z zastrzeżeniem "na czas wojny".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj