Dziennik Gazeta Prawana logo

Próbował uderzyć Bronisława Komorowskiego na wiecu. Prokurator chce kary w zawieszeniu

20 lutego 2017, 14:29
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Sędzia Igor Zgoliński
Sędzia Igor Zgoliński/PAP
Kary 1,5 więzienia w zawieszeniu zażądała w poniedziałek prokurator dla Remigiusza D., oskarżonego o czynną napaść na prezydenta Bronisława Komorowskiego i naruszenie nietykalności policjantów 22 maja 2015 r. w Toruniu. Oskarżony i obrońca wnieśli o uniewinnienie.

Zdarzenie miało miejsce w ostatnim dniu kampanii przed drugą turą wyborów prezydenckich 22 maja 2015 r. na Rynku Staromiejskim w Toruniu, gdy prezydent Bronisław Komorowski zmierzał na dziedziniec dawnego ratusza na wiec wyborczy.

Według aktu oskarżenia D. wybiegł z tłumu, ominął umundurowanych policjantów, a następnie próbował uderzyć prezydenta lewą ręką, w której trzymał foliową torbę. Interweniowali funkcjonariusze BOR. W reklamówce, którą trzymał napastnik znajdowała się żółta koszulka z wizerunkiem płodu i napisem "Ratuj mnie" oraz adresem antyaborcyjnej strony internetowej. W drugiej ręce mężczyzna miał ulotki i zdjęcia płodów po aborcji. Po przekazaniu Remigiusza D. przez BOR w ręce policji miał się szarpać z funkcjonariuszami i nie reagować na wezwania do zachowania spokoju.

Proces w tej sprawie toczył się w Sądzie Okręgowym w Toruniu, w poniedziałek zamknięto przewód sądowy i wysłuchano oskarżyciela oraz obrony. Wyrok sąd ogłosi 3 marca.

W mowie końcowej prokurator Magdalena Wójcikiewicz-Syczyło powiedziała, że zebrany materiał dowodowy w sprawie, m.in. zeznania świadków, nagrania filmowe i fotografie, w pełni uzasadnia czyny zarzucane Remigiuszowi D. w akcie oskarżenia: czynną napaść na prezydenta RP oraz naruszenie nietykalności cielesnej dwóch interweniujących policjantów i ranienia trzeciego funkcjonariusza.

Prokurator wniosła o wymierzenie oskarżonemu za pierwszy czyn kary roku pozbawienia wolności, a za pozostałe - ośmiu miesięcy pozbawienia wolności i orzeczenie kary łącznej 1,5 pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na 5 lat. Wnioskowała też o zobowiązanie Remigiusza D. do zamieszczenia przeprosin pokrzywdzonych na pierwszej stronie ogólnopolskiego dziennika oraz zasądzenia 500 zł jako zadośćuczynienie na rzecz policjanta, który doznał obrażeń.

Podkreśliła, że Wójcikiewicz-Syczyło zaznaczyła też, że z zeznań przesłuchanego w sprawie Komorowskiego wynika, że poczuł się zagrożony niespodziewanym atakiem Remigiusza D. Podkreśliła też, że gdyby nie szybka interwencja BOR doszłoby do uderzenia prezydenta.

Obrońca Mariusz Trela w swoim wystąpieniu starał się dowieść, że jego klient jest niewinny, gdyż nie sposób dowieść zamiaru czynnej napaści na prezydenta i ataku na policjantów. Przekonywał, że jego celem było jedynie wręczenia prezydentowi ulotki z postulatami obrony życia i porozmawiania z prezydentem o aborcji.

Adwokat podnosił też, że Remigiusz D. po odepchnięciu go przez funkcjonariuszy BOR i przekazaniu policjantom, starał się wyswobodzić z ich rąk, bo zagubił but, a jednego z policjantów szturchnął przypadkowo. Obrońca i oskarżony wnieśli o wydanie wyroku uniewinniającego.

Remigiusz D. przed sądem odpowiadał z wolnej stopy. W dniu zdarzenia był kilka godzin zatrzymany, zwolniono go po przesłuchaniu przez prokuratora. Zastosowano jedynie poręczenia majątkowe i dozór policji, który później uchylono.

W toku procesu Remigiusz D. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Przebieg zdarzenia opisany w akcie oskarżenia potwierdzili w swoich zeznaniach były prezydent Komorowski oraz funkcjonariusze BOR i policji.

- powiedział 20 października 2016 r. w sądzie były prezydent. - dodał.

Komorowski mówił, że jeździł wówczas po całej Polsce, a w wielu miejscach

W czasie rozprawy odczytano też zeznania złożone przez Komorowskiego w prokuraturze. Mówił wtedy, że w czasie zdarzenia pomyślał, że jest to nowa sytuacja: agresja słowna jest zastępowana agresją fizyczną przeciw niemu; zachowanie D. odebrał jako atak, a nie element demonstracji. Zeznał też, że mężczyzna nie dotknął go fizycznie. Były prezydent w sądzie potwierdził te zeznania. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj