Na terenie państw takich jak Niemcy czy Austria klasa emisji spalin może mieć ogromny wpływ na sumę, jaką kierowca będzie musiał zapłacić za korzystanie z autostrady. Kierowcy aut najbardziej „czystych” mogą zapłacić niemal dwa razy mniej niż prowadzący pojazdy zupełnie nieekologiczne. Przyjrzyjmy się bliżej tym zasadom: jak obecnie wyglądają opłaty drogowe w Europie i od czego zależą?

Czym są klasy emisji spalin?

Europejskie normy emisji spalin określają ilość dopuszczalnych emisji tlenków azotu, węglowodorów, tlenków węgla oraz cząstek stałych (PM) odnośnie do większości pojazdów poruszających się po drogach. Aktualne normy obowiązują europejskich producentów pojazdów. Opracowywane są one na podstawie kolejnych dyrektyw, stopniowo coraz bardziej restrykcyjnych.

Pierwsza taka norma, EURO 1, została wdrożona w 1993 r. Obecnie (od 2014 r.) obowiązuje norma EURO 6 – auta wyprodukowane zgodnie z tą normą są więc „najczystsze”. EURO 6 znacznie obniżyła dopuszczalny próg emisji cząstek stałych oraz tlenków azotu – istotnych składników smogu, wywołujących choroby układu oddechowego. Każdy zakupiony obecnie nowy samochód wyprodukowany na terenie UE jest zgodny z normą EURO 6. Można też dostosować swoje starsze auto do „czystszej” klasy przy użyciu dodatkowych urządzeń, takich jak pułapki tlenków azotu czy filtrów cząstek stałych.

„Eko” płacą mniej

Samochody, które emitują mniej szkodliwych substancji, są premiowane na wielu europejskich autostradach i innych drogach płatnych. W przypadku dróg funkcjonujących w systemie e-myta, rejestrując się w systemie danego państwa, kierowca musi podać klasę emisji spalin swojego pojazdu. Należy pamiętać, że zgodność deklaracji z prawdą może być w każdej chwili skontrolowana. Jeśli pojazd nie ma wpisanej klasy emisji do dowodu rejestracyjnego, kierowca jest zobowiązany przestawić organom kontrolnym inny dokument, taki jak zaświadczenie zgodności z wymogami technicznymi oraz bezpieczeństwa pojazdu (CEMT). W systemie e-myta opłaty będą pobierane automatycznie za pośrednictwem urządzenia pokładowego OBU.

Poza tym opłaty drogowe w coraz większej liczbie miejsc mogą być uiszczane za pomocą kart paliwowych, takich jak Shell Card (dotychczas: euroShell). Dzięki temu kierowcy będą potrzebowali jednego środka płatniczego nie tylko na zakup paliwa, ale także do regulowania należności za przejazd drogami płatnymi.

Opłaty za przejazd autostradami niemieckimi muszą regulować kierowcy ciężarówek o masie powyżej 7,5 t. Wysokość tych opłat ustalana jest w zależności od liczby osi pojazdu oraz właśnie klasy emisji spalin. Samochody spełniające normę EURO 6 przypisane są do kategorii A, z najniższą stawką. Natomiast pojazdy niespełniające żadnych norm lub jedynie normy EURO 1 będą generować najwyższe koszty, jako przypisane do klasy F.

Na drogach austriackich z kolei (gdzie przejazd autostradą płatny jest zarówno dla samochodów osobowych, jak i ciężarowych) obowiązują cztery kategorie – od A do D, przy czym auta spełniające normę EURO 6 przypisane są do klasy A, EURO 5 – do klasy B, EURO 4 – do klasy C, a pozostałe normy – do klasy D. Również na autostradach czeskich i wielu innych państw kierowcy aut spełniających najnowsze wymogi płacą mniej niż kierowcy innych pojazdów, nawet tych spełniających normy EURO 5 (w Czechach obowiązują 4 klasy, dla EURO 6, dla EURO 5, dla EURO 3 i 4 oraz ostatnia dla pozostałych pojazdów).













Naturalnie auta spełniające normy EURO 6 kosztują więcej – w następstwie restrykcyjnych wymogów wzrosły bowiem koszty produkcji. Warto jednak mieć pamiętać, że od normy emisji spalin coraz częściej uzależnione są opłaty drogowe. Przyjazna środowisku flota pojazdów to znacznie mniejsze koszty użytkowania dróg, niższe opłaty środowiskowe, a także – pośrednio – mniejsze zużycie paliwa.