Gospodarze odnieśli 10. zwycięstwo w tym sezonie, które pozwoli im spędzić świąteczną przerwę w rozgrywkach na podium. Wygrana podopiecznym trenera Gogola nie przyszła jednak łatwo. W pierwszym secie dość niespodziewanie lepszy okazał się beniaminek, choć bełchatowianie prowadzili 21:16 i 23:20, a później zmarnowali dwie piłki setowe i ostatecznie przegrali 26:28.

Reklama

Role odwróciły się w kolejnej partii, w której to siatkarze PGE Skry zwyciężyli na przewagi (29:27). Dwa następne sety należały już do gospodarzy (25:23, 25:20), ale zespół z Suwałk nie oddał ich za darmo.

Byliśmy faworytem i nie było łatwo wywiązać się z tej roli, bo rywal poprzeczkę zawiesił nam naprawdę wysoko. Trzeba podkreślić, jak drużyna z Suwałk zagrywała, bo robiła to cały mecz ofensywnie i mocno, do tego zanotowała tylko siedem błędów. Szacunek dla przeciwnika za to, jaką presję wywierał na nas tym elementem – ocenił Gogol.

Opiekun gospodarzy dodał, że w tym meczu nie brakowało trudnych momentów i - jak przyznał - jest nieco rozczarowany, że jego siatkarze w pierwszym secie zbyt szybko zadowolili się wynikiem, a nie skupiali się na grze.

To odbiło nam się czkawką, bo przegraliśmy wygranego wydawałoby się seta. Ale widać też było po nas, że jesteśmy trochę zmęczeni, bo to był nasz trzeci mecz w tygodniu, a spotkanie w Radomiu w poprzednią niedzielę miało duży ładunek emocjonalny. Jeszcze raz jednak powtórzę, że Ślepsk zagrał bardzo dobrze i cieszę się, że wygraliśmy za trzy punkty – zaznaczył trener PGE Skry.

Karol Kłos podsumował, że spodziewał się trudnej zagrywki ze strony beniaminka i nie ukrywał, że zdobycie trzech punktów wymagało dużo wysiłku.

Trudno było złamać gości i w ostatnim momencie załapaliśmy się na pociąg pędzący z trzema punktami. Cieszy, że wytrzymaliśmy jako drużyna i w odpowiednich momentach różne elementy siatkarskiego rzemiosła przechyliły szalę zwycięstwa. Brawo drużyna, bo można już spokojnie wyluzować się przed świętami – zauważył środkowy klubu z Bełchatowa i reprezentacji Polski.

Gogol zdradził, że nagrodą dla jego podopiecznych za udane zakończenie roku jest dodatkowy dzień wolny i do swoich rodzin na święta siatkarze mogą wyjechać już po meczu. Zawodnicy wiedzieli, o co grają. Wywalczyli dodatkowe pół dnia wolnego. Spotykamy się ponownie 27 grudnia – przekazał.

Bełchatowianie w tegorocznej części rozgrywek ekstraklasy oprócz 10 wygranych, ponieśli trzy porażki. W tabeli zajmują drugie miejsce, ale VERVA Warszawa Orlen Paliwa, która ma punkt mniej, zagra w poniedziałek wieczorem z Cuprum Lubin. Ślepsk z bilansem 5-6 jest na 11. pozycji.

Siatkarze PGE Skry kolejny ligowy mecz rozegrają 18 stycznia na wyjeździe z GKS Katowice. Wcześniej czeka ich pojedynek w Pucharze Polski.