Rzecznik rządu został zapytany o ewentualne, polityczne konsekwencje w związku z incydentem z udziałem policyjnego śmigłowca.
Jeśli jakiś wóz straży pożarnej będzie miał wypadek. I akurat ten wóz został zakupiony za rządów Prawa i Sprawiedliwości, to też będzie wina PiS-u. To jest absurdalna teza - odpowiedział.
Podkreślił, że przecież to nie pan minister Wąsik siedział za sterami tego śmigłowca, tylko osoba, która miała do tego uprawnienia.
A jeżeli popełniła jakiekolwiek błędy dotyczące wysokości, sposobu pilotażu, a wszystko na to wskazuje, będzie musiała ponieść określone konsekwencje prawne - dodał.
Dlaczego minister Wąsik miałby ponosić konsekwencje z tego tytułu, że pilot popełnił błąd. To tak samo jakby ten przytoczony strażak miał wypadek, to znaczy, że pan minister ma za to odpowiadać. Tego typu tezy są absurdalne - powtórzył.
Tłumaczył, że właściwe organy zajmują się tą sprawą i jeżeli doszło do naruszenia przepisów prawa, to tak jak bywa w takich sytuacjach, te osoby poniosą faktyczną winę.
Podkreślił, że nie będzie żadnych politycznych konsekwencji.
Piknik w Sarnowej Górze
W niedzielę, 20 sierpnia, podczas pikniku w Sarnowej Górze koło Ciechanowa (woj. mazowieckie) policyjny śmigłowiec Black Hawk zerwał linię energetyczną.
Śledztwo w sprawie incydentu z udziałem policyjnego śmigłowca wszczęła Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie, po czym przejęła je Prokuratura Okręgowa w Płocku z uwagi na fakt, że są w niej prokuratorzy wykwalifikowani w zakresie wypadków lotniczych. Postępowanie jest prowadzone pod kątem sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym.
autorka: Marta Stańczyk
Z wykształcenia politolożka. Z zawodu redaktorka długodystansowa. 13 lat w serwisie Wiadomości Wirtualnej Polski, z kilkuletnią przerwą na dział kulturalny. Od 2013 w dzienniku.pl jako redaktorka i wydawca serwisu newsowego. Warszawianka od 1993 roku z wyboru i sympatii do tego miasta. Pasjonatka seriali i dobrej kuchni.