Marek Kalita: Błądzenie jest wartością14 czerwca 2009W warszawskim Teatrze Konsekwentnym 13 czerwca premiera głośnych „Zbombardowanych”. Spektakl zrywa z tradycją wystawiania sztuk Sarah Kane, o czym opowiada reżyser Marek Kalita.
"Całopalenie": Miśkiewicza skok w bok07 czerwca 2009„Całopalenie” Dei Loher to raczej szkic niż gotowe przedstawienie. Mimo to świetnie określa reżyserską ścieżkę Pawła Miśkiewicza
Kleczewska: Reżyser w teatrze to władca06 czerwca 2009"Marat/Sade" Weissa w Teatrze Narodowym w Warszawie to najbardziej oczekiwana premiera końca sezonu. Spektakl reżyseruje Maja Kleczewska, nazywając go... eksperymentem!
Paweł Miśkiewicz: zapraszam widzów do rozmowy30 maja 2009Ten spektakl odebrał mi pewność, że mam już własną drogę, którą idę i gotowe sposoby rozwiązywania inscenizacyjnych problemów - mówi „Kulturze” Paweł Miśkiewicz, który w Teatrze Dramatycznym przygotowuje „Całopalenie” Dei Loher
Misiewicz-Żurek i Porcari: patrząc na potwora17 maja 2009Karolina Dafne Porcari i Katarzyna Misiewicz-Żurek - od dwóch młodych aktorek wyszła inicjatywa przygotowania w warszawskiej Wytwórni spektaklu „Ona i Ona”. Chcą opowiedzieć o sobie, spróbować ocenić własną sytuację w teatrze
"Szajba" Klaty. Banalna farsa11 maja 2009Sądząc po reakcji premierowej publiczności, "Szajba" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk, którą we wrocławskim Teatrze Polskim wyreżyserował Jan Klata, to farsa dekady. Anarchiczna zabawa w obalanie świętości to w tym przypadku tylko dobrze brzmiące hasło. W istocie bowiem prowokacja Klaty jest bezpieczna, a spektakl przypomina sceniczną wersję "Świata według Kiepskich" - pisze w DZIENNIKU Jacek Wakar.
Holoubek, Łomnicki i inni22 kwietnia 2009To było latem 1994 roku. W warszawskim Teatrze Ateneum premiera sztuki Maksyma Gorkiego ''Jegor Bułyczow i inni''. Przedstawienie jak przedstawienie - ani szczególnie dobre, ani karczemnie złe. Znać było niewielkie doświadczenie sceniczne debiutującego w teatrze reżysera. I nie byłoby w tym niczego niezwykłego, gdyby nie fakt, że owym reżyserem był Tadeusz Konwicki, a w tytułowej roli wystąpił Gustaw Holoubek.
''Ludzie i anioły''10 kwietnia 2009"Bez Sławomira Orzechowskiego i Andrzeja Zielińskiego >Ludzie i anioły< w warszawskim Teatrze Współczesnym byłyby tylko zajmującą i zabawną tragifarsą z życia współczesnej Rosji. Dzięki znakomicie dysponowanym aktorom stają się kursem mistrzowskim, lekcją grania - pisze Jacek Wakar w dodatku "Kultura" DZIENNIKA.
Niepotrzebny przepych ''Panien z Wilka''28 marca 2009Z ''Panien z Wilka'' Tomasz Konina wykroił w Opolu teatr psychologiczny wysokiej próby, a świetne aktorki pokazały wielobarwność kobiecej goryczy. I gdyby tylko nie uległ pokusie operowego rozmachu i upiększania i tak efektownych scen… - pisze w DZIENNIKU Jacek Wakar.
''Miasto'': spektakl niegodny czasów kryzysu20 marca 2009W najnowszym numerze magazynu ''Kultura'' piszemy o spektaklu „Miasto” warszawskiego Teatru Ateneum. Więcej: dobrze piszemy. A chyba nie powinniśmy... Wszak rzeczą naganną jest w dobie kryzysu przedstawienie o człowieku, któremu, jako zauważył Janusz Kowalczyk z ''Rzeczpospolitej'', od dostatku przewraca się w głowie - pisze Jacek Wakar, szef działu Kultura DZIENNIKA.
Gustawa Holoubka pejzaż wewnętrzny07 marca 2009Gustaw Holoubek opisał we „Wspomnieniach z niepamięci” świat, który go ukształtował. Nowe wydanie pięknej książki pozwala poczuć jego smak - pisze Jacek Wakar, szef działu Kultura DZIENNIKA.
Coraz więcej teatru29 grudnia 2008Choć rok 2008 nie przyniósł spektakularnych wydarzeń w rodzaju „Aniołów w Ameryce” Warlikowskiego, publiczności bynajmniej to nie zraziło. A teatr, coraz bardziej różnorodny, uczy się wreszcie z tego korzystać.
Janda dla DZIENNIKA: Teatr to znaczy wolność29 grudnia 2008W przeddzień sylwestra w warszawskim Teatrze Polonia zacznie się nietypowy „Dancing”. Krystyna Janda opowiedziała nam nie tylko o tym przedstawieniu.
Piekielnie trudny pesymista26 grudnia 2008Dzień 13 października 2005 roku należał do Harolda Pintera. Najpierw jedna z brytyjskich telewizji kablowych ogłosiła informację o śmierci dramaturga, jak się szybko okazało - nieprawdziwą. Kilka godzin później Szwedzka Akademia przyznała mu literackiego Nobla - czytamy w DZIENNIKU.
Strzał do własnej bramki21 grudnia 2008Pierwsza część wałbrzyskich "Opętanych" zwiastuje teatralne wydarzenie. Krzysztof Garbaczewski czyta powieść Gombrowicza z rzadkim wyczuciem formy i stylu. Potem nie wiedzieć czemu zamienia pastisz na mętne celebracje. I przedstawienie diabli biorą... - czytamy w dodatku kulturalnym DZIENNIKA.