Ku pokrzepieniu serc
28 listopada 2008Jurorzy ostatniego gdyńskiego festiwalu mogą sobie pogratulować. Gdyby nie ich decyzja, honorująca "Małą Moskwę" ponad wszystko inne, film Waldemara Krzystka oglądałoby się tak, jak na to zasługuje - jako przyzwoity melodramat. A tak... - czytamy w piątkowym dodatku DZIENNIKA.