Andrzej Krajewski: Przedsionek potępienia
24 listopada 2017
Niech stanie się Twitter – rzekł Bóg. Ale z wypowiedziami na nie więcej
niż 140 znaków – zaznaczył Szatan, co od razu zapachniało siarką.
Wprawdzie Stwórca podniósł ostatnio limit do 280 znaków, lecz trudno
uznać tę zmianę za zbawienną. Na pewno nie gwarantuje ona poprawy losu
korzystającej z Twittera elicie ludzkości ani reszcie, która aktywnie
czyta wpisy elity, ani trollom, ani nawet rosyjskim botom. Każdy z tych
bytów dokłada wysiłków na drodze do wspólnego piekła. A wszystko przez
to, że tzw. liderów opinii nowatorskie medium społecznościowe skusiło
wyzwaniem niemającym precedensu w dziejach.