Idą święta!22 listopada 2008Donald Tusk doszedł do wniosku, że walcząc o prezydenturę, odda tekę premiera panom Schetynie, Komorowskiemu i Chlebowskiemu - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Tydzień zażartego cytowania22 listopada 2008Sobota: Donald Tusk zaproponował obu liderom opozycji, panom Lechowi i Jarosławowi Kaczyńskim zgodę, współpracę, zawieszenie broni, pokój bez odszkodowań i kontrybucji, i tak dalej. W zamian za uznanie polityki rządu za jedynie słuszną, zaoferował promienny uśmiech - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Biedni nauczyciele, biedny premier20 listopada 2008Minister Fedak, jak wiadomo, dała nauczycielom emerytury pomostowe. Premier Tusk, jak wiadomo, znowu je zabrał. Warto więc przytoczyć tajne i nigdy jeszcze niepublikowane zapiski z pierwszego spotkania rządu zaraz po jego powołaniu - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
19.11 - święto Kłamczuszka Politiuszka?19 listopada 2008Janusz Kaczmarek, Andrzej Lepper, Roman Giertych... Wracają. Ich powrót skłania mnie do złożenia propozycji ogłoszenia Dnia Kłamczuszka Politiuszka - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Nowe pojęcie humoru17 listopada 2008Politycy muszą uważać z żartami! Wszędzie i przez wszystkich są nagrywani, sami zaczynają nawzajem sypać, kto, jak i z kogo żartował. Blady strach... - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
365 dni Donalda Tuska15 listopada 2008Trzynastego listopada 2007 roku Donald Tusk ogłosił skład rządu PO-PSL, dobrze, że nie był to piątek. Prezydent osobiście angażuje się, aby ministrem spraw zagranicznych został Radosław Sikorski. W końcu był ministrem u Jarosława Kaczyńskiego, czyli, wiadomo, agent układu. A propos brata - na ostatnim posiedzeniu swojego rządu rozdał eksministrom pióra. Komunikat nie precyzuje czyje - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel
Morał z zakładu13 listopada 2008Monika Olejnik założyła się z ministrem Drzewieckim o bieg dookoła Pałacu Kultury. Zakład przegrała, to biegła, biegła, aż obiegła - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Jak to było naprawdę13 listopada 2008Czy było to zachowanie nieeleganckie? Nie przesądzam, pytam. Na wtorkowej gali przebrany za kelnera podsłuchiwałem, co mówią goście - pisze na łamach DZIENNIKA Jan Wróbel.
Polityczne opowiadanie z kluczem06 listopada 2008"Jutro jadę do Brukseli!" - zaskoczyła mnie żona. "Umawialiśmy się, że ty będziesz jeździł na zjazdy rodzinne w sprawach najwyższej wagi, a ja w tych mniej ważnych, prawda?" Prawda. Tyle że zdaniem mojej żony wszystkie były właśnie "mniej ważne". Westchnąłem: "Chociaż ustalmy wszystko, co do przecinka. Wiesz, jak bardzo zależy mi na cichych wakacjach i spokojnych świętach" - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Kąpiel błotna obowiązkowa04 listopada 2008Klub parlamentarny Platformy Obywatelskiej jedzie na konferencję merytoryczno-integracyjną do spa. Posłowie i senatorzy będą regenerować siły nadwątlone sprawowaniem władzy - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Ornitopisologia04 listopada 2008Sąd uznał, że odzwierzęce określenia pod adresem prezydenta Kaczyńskiego nie są obraźliwe, bo nie każde porównanie człowieka do zwierzęcia jest obraźliwe - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Chińska mądrość23 października 2008Donald Tusk tak po cichutku poleciał do Chin, że można było tę jego kolejną podróż życia przegapić. Jak wiadomo, premier pochwalił "chińską drogę rozwoju". I dodał, że zdumiewa go, jak Chinom jest dobrze. O mały figiel, a sam by się potępił za nieprzybycie na olimpiadę w Pekinie - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Dzika zawiść Carli Bruni21 października 2008Nie będzie balu u prezydenta. Wszystko przez tę Carlę Bruni. Nie chciało jej się ruszyć do dalekiej, zimnej Polski, to przekonała męża, by dał sobie spokój z balowaniem (a może była po prostu pełna obaw, czy nie zauroczy Nicolasa Sarcozy’ego Maryla Rodowicz?). Pies z nią tańcował! - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Nowy kabaret starszych panów16 października 2008Pewna stołeczna redakcja, pewien wieczór. Autor przeżywa załamanie nerwowe. Zespół namawia go, aby robił sobie śmichy chichy z pana prezydenta i z pana premiera. Oczywiście a propos. Autor utrzymuje, że niskie loty naszych kaczek i Donaldów nikogo nie bawią - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Wyprzedaż u Krauzego09 października 2008Ryszard Krauze wyprzedaje dzieła sztuki. Rozochocony udałem się na aukcję zamkniętą, tę dla wielkich VIP-ów. Zobowiązałem się przy wejściu nie pisnąć słowa o tym, jak było, ale wiecie Państwo - co z tego? - pisze na łamach DZIENNIKA Jan Wróbel.