Orlenowy psychotest19 grudnia 2008Orlen wypłaca swojemu byłemu przywódcy Piotrowi Kownackiemu, obecnie ministrowi prezydenta, ponad sto tysięcy miesięcznie. Jak zareagowałeś na tę wiadomość? - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Taśmy, Tybet, CO213 grudnia 2008Co łączy galę u Wałęsy z kolejnym wcieleniem dalajlamy? Dlaczego nie można używać wymiennie słów groźba i prośba? Do kogo przyjechały eurochamy? Jan Wróbel odpowiada na trudne pytania, które przyniósł miniony tydzień...
Repalikotyzacja rządu12 grudnia 2008To dobrze, że Janusz Palikot wziął się za rekonstrukcję rządu. Lider PO chciałby, aby ministrem obrony narodowej został Kazimierz Marcinkiewicz. Opinia publiczna ma prawo poznać kolejne nominacje do rządu Palikot and His All Stars! - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Kochamy polskie seriale10 grudnia 2008Polityk Joanna Fabisiak ujęła się za Polakami - a mianowicie opowiedziała się przeciw "Londyńczykom". Serial ten bowiem jest głęboko niesłuszny - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Siła spokoju09 grudnia 2008Minister Sławomir Nowak zapowiedział, że "dla świętego spokoju" rząd zgodzi się na wyjazd prezydenta do Brukseli. Hurra! Nadchodzi wspaniały czas! Premier chce mieć święty spokój - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Bioenergoterapia lewicy demokratycznej08 grudnia 2008Sojusz Lewicy Demokratycznej żyje w podwójnym strachu. Strach pierwszy, że geje i lesbijski będą się żenić. Strach drugi, że postępowi intelektualiści na Zachodzie dowiedzą się o tych ich lękach! Bo przecież lewica to jest za. A jak tu być za? - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Prawda? Nieprawda05 grudnia 2008Sobota - niedziela: "Są prawdy, które mędrzec wszystkim ludziom mówi, są takie, które szepce swemu narodowi, są takie, które zwierza przyjaciołom domu; są takie, których odkryć nie może nikomu". Adam Mickiewicz, nic dodać, nic ująć - pisze w DZIENNIKU JAn Wróbel.
Jak uratowałem posłów Karskiego i Zbonikowskiego04 grudnia 2008Media, z zasady stronnicze i polujące na uczciwych polityków, uwierzyły zdradliwym Cypryjczykom, a nie prawdomównym polskim parlamentarzystom. Oburzony, zaalarmowany, przejęty i uniesiony odruchem patriotycznej solidarności, pobiegłem do posłów Karskiego i Zbonikowskiego. "Chłopaki - mówię - napiszmy razem tekst. Pobijemy wroga najokrutniejszą drogą: ironią" - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Pan pisek był chory i leżał w łóżeczku03 grudnia 2008Posłowie PiS mają stanąć przed komisją do spraw poprawy wizerunku. Komisja obdarzona jest przez szefostwo PiS wielką władzą... - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Paciorek za VIP-a03 grudnia 2008Kiedy premier Leszek Miller spadał z helikopterem na ziemię, uratowała go - przypuszczał - św. Barbara. Po wczorajszej awarii samolotu Lech Kaczyński powiedział: "Chwalę Boga, ponieważ państwo i ja możemy ze sobą rozmawiać" - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Szef NATO. Opowiadanie02 grudnia 2008NATO jest niedobre. Porywa dzieci albo robi z dzieci grzecznych - niegrzeczne. I wtedy na takie dzieci trzeba się poskarżyć. Najlepiej na piśmie. Aby się poprawiły. Chętnie skarżymy na dzieci, którym grozi NATO - ironizuje w DZIENNIKU Jan Wróbel. Ale możemy skarżyć jeszcze więcej...
Zimna wojna, czyli gorąco jak zawsze28 listopada 2008Sobota - niedziela: Podwójny atak: zimy na Polskę i Nieznanych Sprawców na polskiego prezydenta bawiącego przejazdem w Gruzji. Synchronizacja przypadkowa, czy jednak operacja "Dziadek Mróz?" - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Sztuka rozmowy28 listopada 2008Posłowie Graś i Cymański dali przykład akurat dobry. Owszem, jeden machał za dużo łapami, drugi zachował się jak podwórkowy mistrzunio - wszelako szybko ochłonęli, Graś przeprosił, Cymański kiwnął głową i cześć. Z nerwów, jak mówi klasyk, wyjść może każdy. Wejść trudniej - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Czytelnicy z ABW27 listopada 2008Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przygotowała swój bombowy raport "Co się stało w Gruzji" na podstawie informacji prasowych. A przepraszam, skąd miała mieć lepsze? Z sufitu? - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Powrót prezydenta, sequel25 listopada 2008O czym będzie następna wyreżyserowana przez Michała Kamińskiego polityczna reklamówka? Noc. Zima. Czerwony polonez umyka przed sforą czarnych aut zagranicznego pochodzenia. Kamera przedstawia wnętrze auta. Spocony z emocji kierowca przyspiesza. Z tyłu rozlega się spokojny głos: "Zwolnij". Podwieszona pod lusterko figurka św. Jerzego puszcza oko do widzów - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.