Artur Boruc uratował Polaków przed bandytami
13 października 2007Polkę w zaawansowanej ciąży, jej siostrę i szwagra zaatakowali w parku w Glasgow chuligani. Najpierw wrzeszczeli rasistowskie wyzwiska, potem rzucili się na Polaków z psami. W 27-letnią Magdę rzucili puszką piwa, jej szwagra jeden z nich... ugryzł w ucho. Skutki mogłyby być gorsze, gdyby nie to, że w pobliżu przechodził bramkarz polskiej reprezentacji Artur Boruc.