Agentem był metropolita, a nie Cerkiew
13 stycznia 2009Prawosławie miało i ma problem z nadmierną lojalnością wobec władzy. Po zmasakrowaniu go przez bolszewików w latach 20. toczy je syndrom sztokholmski, czyli niezdrowe umiłowanie oprawcy - pisze Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnego DZIENNIKA, o ujawnionej współpracy abp. Sawy z SB.