"Potrzebujemy Ukrainy"
18 stycznia 2010Różnica między wczorajszymi wyborami prezydenckimi na Ukrainie a tymi z końca 2004 r., które zrodziły pomarańczową rewolucję, poraża. Obecnie wszystkie obozy, a nie jeden, są podejrzewane o oszustwa. Moskwa zaś nie poparła żadnego kandydata, każdy bowiem jest dla niej do zaakceptowania. Polska zaś może tylko przyglądać się walce. Nie załamujmy jednak rąk.