• Wskaźnik obrotów silnika numer 2
    W określonych sytuacjach myślenie paranoiczne bywa racjonalną przenikliwością. Czujność i podejrzliwość mają wiele zalet. Ale jeśli ta orientacja zaczyna nam organizować kontakty z całym światem, wtedy robi się nerwowo - Krzysztof Korzeniowski profesor zwyczajny, kierownik studiów doktoranckich Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk. Autor książki "Polska paranoja polityczna".
  • Policjant w trakcie zatrzymania
    Zwyczajni ludzie też korzystają z sytuacji, kiedy mogą wykazać, że mają przewagę nad innymi. I nie muszą mieć do tego szczególnych powodów, robią to, żeby udowodnić swoją siłę - twierdzi Tomasz Grzyb dr psychologii, wykładowca Katedry Psychologii Społecznej na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu.
  • Andrzej Szpilman
    "Słowo 'Żyd' było w Polsce używane w zły sposób, aby obrażać. Taki rusycyzm. Wynika to z perfidii Niemców, którzy wkraczając do Polski, wyjęli Żydów spod prawa i rzucili na pastwę rzezimieszków. Hitlerowcy wiedzieli, że ci Żydzi, rabowani, gwałceni, poniżani przez szumowiny, na oczach ludzi, którzy nie reagowali, odczują w końcu ulgę, kiedy trafią do gett" - mówi w rozmowie z Magazynem DGP Andrzej Szpilman, syn Władysława Szpilmana, kompozytor i lekarz stomatolog.
  • Usuwanie gruzu z ulicy w Warszawie, 1946 rok
    Wojna zmieniła kanony, które przed jej wybuchem dyktowały zachowania. Oszukiwanie i zabijanie stały się rzeczami zwykłymi. Dodatkowo panowało poczucie tymczasowości. Takie powszechne poczucie, że coś się zaraz wydarzy, a na razie mamy prowizorkę - mówi w rozmowie z Magazynem DGP historyk, badacz dziejów najnowszych Polski, dr hab. Marcin Zaremba.
  • Polska podzielona na dwie części?
    W całej Unii Europejskiej bezpieczniej od nas czują się tylko Chorwaci. Więc skąd to przekonanie, że toczy się u nas wojna polsko-polska? Że są dwa plemiona, które nie mogą i nie chcą się dogadać? To rzeczywistość wirtualna kreowana przez polityków. Im taka sytuacja bardzo odpowiada, gdyż dzięki temu mobilizują grupy poparcia. Trudno jest zmobilizować kogoś do działania, nie odwołując się do silnych emocji.
  • Grzegorz Religa
    My, kardiochirurdzy, robimy w sumie trzy rodzaje rutynowych operacji: bajpasy, wymiana zastawek, od przypadku transplantacja. To wszystko rzemiosło, którego można się nauczyć - mówi w rozmowie z "DGP" dr Grzegorz Religa, syn Zbigniewa Religi.